Przeglądając blog
„Przodkowie z Cieszyna” trafiłam na Jerzego Heczkę, który urodził się 12.02.1870
w Bystrzycy nr 1, a zmarł 04.11.1905 w New Haven, Connecticut (USA). Był
duchownym najpierw w Austrii (Styria) w miejscowości Gröbming, a później
wyemigrował do USA i tam pracował 4 lata w New Haven. Rodzice
Jerzy i Anna Heczkowie siedlacy (gospodarze)
w Bystrzycy również końcem XIX w. wyemigrowali za synem do USA.
Jedyne biograficzne informacji o ks.
Jerzym Heczko z Bystrzycy znajdujemy w „Przyjacielu Ludu” redagowanym przez ks.
Franciszka Michejdę z Nawsia. Rubryce „Z Kościoła i szkoły” zamieszczał kolejne notatki
informujące o jego ścieżce życiowej jako duchownego luterańskiego.
Pierwsza notatka pochodzi z czasów
studenckich młodego Jerzego. Wraz z grupą studentów teologii wiedeńskiego
uniwersytetu przybył na pogrzeb rocznikowego kolegi Pawła Twardzika zmarłego z
powodu ciężkiej grypy. Wygłosił przemówienie nad grobem zmarłego kolegi.
„Przyjaciel
Ludu” z dnia 04.02.1894, R. 10:1894, nr 3, s. 24
„Przyjaciel
Ludu” z dnia 01.01.1895, R. 11:1895, nr 1, s. 8
(19)
A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami
świętych i domownikami Boga - (20) zbudowani na fundamencie apostołów i
proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. (21) W Nim
zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, (22) w Nim i wy także
wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha. (Ef 2,19-22)
Pobyt w New Heaven w Connecticut
Pod
koniec XIX i na początku XX wieku nastąpiła fala emigracji zarobkowej i
religijnej z terenów Śląska Cieszyńskiego. W 1900 roku polscy luteranie w New
Haven poszukiwali pastora, który znałby język polski, ale posiadał oficjalne
święcenia uznawane przez luteranów w USA. Ks. Jerzy Heczko, mając doświadczenie
z pracy w Austrii (gdzie dominował niemiecki) i pochodząc z Bystrzycy (gdzie
mówił po polsku), był idealnym kandydatem do pracy w wielokulturowym środowisku
imigranckim. Posiadał odpowiednie przygotowanie teologiczne do pracy misyjnej w
diasporze. W czasie siedmiu lat służby z parafii Gröbming nabył też
odpowiedniego doświadczenia. W tradycji luterańskiej monarchii
austro-węgierskiej wikariat trwał zazwyczaj od 2 do 5 lat. Obecność ks. Jerzego
Heczki wśród duchownych w Styrii potwierdza, że był częścią kadr duchownych
przygotowywanych do pracy w diasporze, co ostatecznie zaprowadziło go do New
Haven w 1901 roku.
Osiadł
w stanie Connecticut w miejscowości New Haven i tam opiekował się polskimi i
niemieckimi ewangelikami aż do swojej przedwczesnej śmierci w 1905 roku. W
tamtym okresie polscy ewangelicy w USA stanowili mniejszość w porównaniu do
dominującej grupy katolickiej. Duchowni tacy jak ks. Heczko pełnili kluczową
rolę w utrzymaniu tożsamości narodowej i językowej poprzez nabożeństwa w języku
polskim. Polscy imigranci nie chcieli uczęszczać do kościołów
niemieckojęzycznych czy anglojęzycznych.
„Przyjaciel
Ludu” 04.02.1905, R. 22:1905, nr 3, s. 24
Zdjęcie nagrobku zostało zamieszczone na stronie internetowej cmentarza dnia 21.04.2020 Oznacza to, że po upływie 125 lat od jego śmierci grób stale istnieje. Więcej! Dowiadujemy się, ze pochowani tam zostali również jego rodzice Georg i Anna Heczkowie.
Przybycie rodziców ks. Jerzego Heczko do New Heaven.
O ojcu ks. Georga (Jerzego) Heczki wiemy mało.
Jednak dane genealogiczne i nagrobne z New Haven pozwalają na odtworzenie
najważniejszych faktów z życia rodziców duchownego. Georg (Jerzy) Heczko
(senior) zmarł 28.04.1907 roku. Spoczął na cmentarzu Evergreen
Cemetery w New Haven, w tej samej kwaterze rodzinnej co jego syn (zmarły w
1905 r.). Zmarł zaledwie półtora roku po swoim synu, co sugeruje, że okres jego
pobytu w Ameryce był naznaczony rodzinną tragedią. Georg senior prawdopodobnie
przybył do Stanów Zjednoczonych wraz z żoną Anną, aby dołączyć do syna, który
pełnił tam posługę duszpasterską. Choć to jego syn był postacią publiczną jako
pastor, obecność seniora rodu Heczków była istotna dla wczesnej polskiej
społeczności ewangelickiej w New Haven.
Anna
Heczko (z domu Heczko) zmarła 21.12.1923 roku w New Haven w stanie
Connecticut. Jej ciało spoczęło na tym samym cmentarzu co jej syna i męża – Evergreen
Cemetery w New Haven. Na cmentarzu znajduje się wspólna kwatera rodzinna.
Na pomnikach z tego okresu w New Haven dane zmarłych członków rodziny wykuwano
po drugiej stronie nagrobków. Rodzice Heczkowie przybyli do USA prawdopodobnie
wraz z synem lub krótko po nim, dołączając do polskiej społeczności w New
Haven. Matka po przedwczesnej śmierci syna w 1905 roku pozostała w Connecticut
przez kolejne 18 lat. Jej obecność w New Haven po śmierci Georga sugeruje, że
rodzina Heczków była silnie zakorzeniona w lokalnej wspólnocie, a ona sama
mogła cieszyć się wsparciem parafian, którym wcześniej służył jej syn.
***
Podsumowanie. Postać ks. Jerzego Heczki (1870-1905) powiąże się z genealogią Małyszów. Brat jego matki Anny Heczko, Jan Heczko (ur. 1843), był dziadkiem Zuzanny Kominek, która była babcią piszącej tej słowa.