sobota, 31 października 2026

Listonosz z Ustronia

Wspomnienie Gustawa Małysz (1907-1932)

Chcę opowiedzieć o młodym człowieku, żyjącym w pierwszej połowie XX w. w Ustroniu. Przeżył zaledwie 25 lat. Niewiele osób o nim dziś pamięta (może nawet nikt nie pamięta). Miał na imię Gustaw. Urodził się w rodzinie Jerzego Małysza i Marii zd. Śliwka. Był czwartym z kolei dzieckiem tej pary (z siedmiorga dzieci tylko troje dożyło dorosłego wieku), dlatego bardzo bolesna była to strata dla jego rodziców.

Gustaw Małysz urodził się w 29. sierpnia 1907 roku. Po ukończeniu nauki w szkole powszechnej aplikował w ustrońskim urzędzie pocztowym na stanowisko listonosza, jak wówczas mówiono – pocztyliona. Został przyjęty do pracy. Pewnie cieszył się z tego faktu, bo wiązało się to z życiową stabilizacją i możliwością założenia i utrzymania własnej rodziny.

***

Praca listonosza w 20-leciu międzywojennym była pracą bardzo odpowiedzialną. Wymagano od listonosza polskiego obywatelstwa, niekaralności i nieskazitelnej opinii, gdyż powierzano mu państwowe pieniądze. Ważna też była biegła znajomość języka polskiego w mowie i piśmie oraz umiejętność nawiązywania kontaktu z miejscową ludnością. Wszystkie te wymagania Gustaw Małysz spełniał. Listonosz zaliczany był do grupy niższych funkcjonariuszy państwowych. Nosił oficjalne państwowe umundurowanie, na które składał się sukienny garnitur pocztowy w kolorze granatowym (lub ciemnoszarym) z charakterystycznymi mosiężnymi guzikami i czapką z otokiem oraz emblematem trąbki pocztowej. W wyposażeniu posiadał dużą, ciężką torbę na ramię wykonaną z grubej skóry, w której przewoził oprócz listów, gazet, kart pocztowych, pakunki i gotówkę. Zimą otrzymywał dodatkowy ubiór (skórzane buty z owijaczami, gruby płaszcz).

Nowoprzyjęty pracownik przechodził szkolenie z zakresu przepisów pocztowych, obowiązujących taryf i przede wszystkim ze znajomości topografii przydzielonego rejonu. Kandydat na listonosza musiał przedłożyć zaświadczenie lekarza urzędowego o stanie zdrowia, co miało kluczowe znaczenie przy codziennej pieszej służbie w rozległym terenie, w tym przypadku górskim.

***

Gustaw Małysz był człowiekiem spokojnym, uczciwym, obowiązkowym, od kilku lat rzetelnie wypełniającym powierzone mu obowiązki. Właśnie takie cechy przydatne były w zawodzie listonosza. Dostrzegali to jego przełożeni i mieszkańcy rejonu obsługiwanego przez niego. Nikt się na niego nie skarżył. Zawsze terminowo dostarczał ludziom emerytury, listy, telegramy. Nie straszna była mu niepogoda, na rowerze docierał do najodleglejszych zakątków swojego rejonu. Był nim m.in. Lipowiec oddalony o około 5 km od siedziby poczty w Ustroniu.

W ustrońskiej społeczności Gustaw pełnił ważną rolę. W rozproszonych zagrodach był często jedyną osobą z zewnątrz, którą mieszkańcy widzieli  w ciągu tygodnia. Był więc głównym „dostawcą wiadomości ze świata”. Ludziom starszym lub słabo widzącym czytał listy, pomagał w redagowaniu odpowiedzi na pisma urzędowe, czy wypełnianiu oficjalnych formularzy państwowych. Doskonale orientował się w specyfice swojego regionu, na którą składała się wielokulturowość, wielowyznaniowość, gwara cieszyńska. Doskonale też znał lokalne powiązania rodzinne, jak również ukształtowanie terenu. O ile to było możliwe, do Lipowca dojeżdżał zawsze na rowerze. Jechał drogą szutrową przez las, która w jedną stronę pięła się w górę i często zsiadał w roweru, pchając go pod górę. Była to trochę niebezpieczna droga: pustkowie, dzikie zwierzęta, i człowiek, który w złych zamiarach mógł czaić się za drzewem… On jednak lubił tę drogę, wsłuchiwał się w śpiew ptaków, obserwował wiewiórki, czasem zając lub sarna przebiegła mu drogę.

Ta droga okazała się pewnego dnia ostatnią drogą w jego młodym życiu. W głowie posiadał wiele planów, marzeń, nie spodziewał się, że linia jego życia tak nagle i brutalnie zostanie przerwana.

***

Był zimowy, grudniowy dzień, zbliżały się święta Bożego Narodzenia, Gustaw podobnie jak każdego dnia o tej porze był już blisko Lipowca, pchał rower z ciężką torbą pod górę, szło się ciężko, co jakiś czas zatrzymywał się, ocierał pot z czoła. I właśnie tego dnia – 16. grudnia 1932 roku – w takiej chwili – z zarośli wyszedł człowiek – kolega – znajomy. Gustaw znał jego imię, wiedział kim jest i niczego się nie obawiał. Może nawet z uśmiechem go powitał, bo to właśnie do domu jego ojca w tym dniu zmierzał. W pocztowej torbie wiózł 2100 zł – były to emerytury dla rolników, które wójt Lipowca miał wypłacić… Szli chwilę rozmawiając. Człowiek ów okazał się jednak mordercą – wykorzystał moment nieuwagi i zaatakował Gustawa – listonosza, zrabował pieniądze i uciekał. Jednak złe czyny mają swoich świadków, tak było i w tym przypadku. Gajowy przeprowadzał obchód lasu i zobaczył przestępcę uciekającego z miejsca zbrodni. Bez trudu rozpoznał syna wójta z Lipowca, często bywał w tym domu.

Poszkodowany jeszcze żył kilka godzin. Pogotowie ratunkowe przewiozło go do szpitala w Cieszynie. Nie udało się jednak uratować życia listonosza. Zmarł wskutek urazu głowy i upływu krwi.

Śmierć młodego listonosza z Ustronia stała się ogromny ciosem dla bliskich i całej społeczności lokalnej. W niedzielę 18.12.1932 odbył się w Ustroniu pogrzeb tragicznie zmarłego Gustawa Małysza. Pogrzeb licznie zgromadził miejscową ludność. W notatce prasowej czytamy: „W niedzielę 18 b.m. odbył się w Ustroniu pogrzeb tragicznie zmarłego śp. Małysza. Obrzęd pogrzebowy był potężną manifestacją, której wyrazem obok żalu za wzorowym i powszechnie cenionym pracownikiem – była oddana publicznie cześć dla obowiązku służbowego, któremu śp. Małysz złożył swe młode życie w ofierze. W obrzędzie pogrzebowym wzięły udział tysięczne rzesze publiczności i pracowników pocztowo-telegraficznych z najdalszych nawet zakątków województwa śląskiego. Kondukt prowadził ks. proboszcz Nikodem w towarzystwie ks. Gerwina. Po uroczystości w kościele, podczas której podniosłe i rzewne przemówienie wygłosił ks. Nikodem, wzięli koledzy zmarłego trumnę na ramiona. Po czym ruszył pochód żałobny na cmentarz. Wśród komendy „Prezentuj broń!”, przy dźwiękach marsza żałobnego i śpiewie miejscowego chóru spuszczono trumnę do grobu.” („Katolik Polski” R. 8(1932), nr_299, s. 4)

W grudniu 2026 minie 94 lat od tragicznej śmierci Gustawa Małysza. Na cmentarzu ewangelickim w Ustroniu, gdzie spoczęły jego doczesne szczątki nie ma już jego grobu. Nigdzie nie zachowała się jego podobizna. A wspominam o Nim przy okazji Pamiątki Zmarłych. Był młodszym bratem mojego Dziadka Adolfa Małysza. Pierwszy raz tę tragiczną historię rodzinną usłyszałam z ust mojego ojca Tadeusza Małysza, którego Gustaw był wujkiem (brat ojca). Miałam wówczas kilka lat. Opowieść wbiła się w moją dziecięcą pamięć i teraz z całą jaskrawością przypomniała. Moja bibliotekarska dociekliwość sprawiła, że postanowiłam dowiedzieć się czegoś więcej. Przeprowadziłam kwerendę w Śląskiej Bibliotece Cyfrowej i znalazłam kilkanaście notatek prasowych z obszaru całej ówczesnej Polski informujących o tej wstrząsającej zbrodni. „Gwiazdka Cieszyńska” oprócz krótkich notatek, opublikowała nawet obszerne bardzo dokładne sprawozdanie z przebiegu rozprawy sądowej. Dlatego z całą dokładnością możemy się zapoznać z planowaniem i przebiegiem tej zbrodni.  Zainteresowanych odsyłam do „Gwiazdki Cieszyńskiej”, gdzie w  numerze 3 z 1933 roku można przeczytać artykuł pt.: „Sąd doraźny w Cieszynie. Sprawca morderstwa rabunkowego z Lipowca przed sądem”.

Zastanawiam się, czy rodzina Małyszów w tamtym czasie uczestniczyła w tej rozprawie sądowej i czy byli świadomi zasięgu jakie to wydarzenie zakreśliło.

Bibliografia:

1.     Krwawy napad na listonosza, „Expres Zagłębia” R. 7(1932), 17.12.1932, nr 345, s.

2.     Morderca listonosza stanie przed sądem doraźnym, „Katolik Polski” R. 8(1932), 31.12.1932/01.01.1933,  nr 305, s. 2

3.     Mordercę nie minie kara, „Katolik Polski” R. 9(1933), 04.01.1933,  nr 3, s. 3

4.     Morderstwo rabunkowe, „Goniec Śląski” R. 12(1932), 21.12.1932, nr 297, s. 3

5.     Napad rabunkowy na listonosza i morderstwo, „Goniec Częstochowski”, R.27(1932), 18.12.1932, nr 291, s. 4

6.     Napad rabunkowy na listonosza, „Kurier Poznański”  R. 27(1932), Poznań 17.12.1932, nr 577, s. 2

7.     Pogrzeb ofiary obowiązku, „Katolik Polski” R. 8(1932), 23.12.1932, nr_299, s. 4

8.     Potworne morderstwo i obrabowanie listonosza, „Gazeta Grudziądzka” R.39(1932), 24.12.1932, nr 148, s. 6

9.     Przed sądem doraźnym, „Gwiazdka Cieszyńska: R. 86(1933), nr 1, s. 4

10. Sąd doraźny w Cieszynie. Sprawca morderstwa rabunkowego z Lipowca przed sądem, „Gwiazdka Cieszyńska”, R. 86(1933), nr 3

11. Skazany na dożywocie, „Gwiazdka Cieszyńska” R. 86(1933), nr 4, s. 2 

wtorek, 7 lipca 2026

Ojciec i Syn

Ksiądz Leopold Wojak i  ksiądz dr Tadeusz Wojak

Ks. Leopold Wojak
(1867-1962)



Kalendarium życia i działalności:

15.04.1867 – w Grodźcu k. Konina urodził się ks. Leopold Wojak w rodzinie Jana Gotfryda i Julianny Marianny zd. Kurtz

1887-1891 – studia teologiczne na Uniersytecie w Dorpacie

25.10.1891 – ordynacja na duchownego Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego

1895 – zawarł związek mażenski z Pauliną Teichman (1877-1929), córką córką księdza ewangelickiego w Turku

1893-1899 – administrator parafii Sompolnie

1899-1912 – proboszcz w Brzezinach koło Łodzi

1912-1951 – proboszcz w Częstochowie

1915-1917 – radny częstochowskiej rady miasta

1915-1939 – nauczyciel lekcji religii w gimnazjach

31.03.1962 – w Częstochowie zmarł ks. Leopold Wojak

 

Ks. Leopold Wojak – biobibliografia

1.  Buzek A.: Śp. ks. Leopold Wojak. „Zwiastun” 1962, nr 12, s. 179-180

2.  Odsłonięcie tablicy [ku czci ks. Leopolda Wojaka]. „Zwiastun” 1979, nr 1, s. 16

3.  W.G. (ks.): 70-lecie ordynacji ks. L. Wojaka. „Zwiastun” 1962, nr 1, s. 15-16

4.  Wojak Leopold (ks.): w XXV-lecie pracy na stanowisku proboszcza parafii w Częstochowie, „Głos Ewangelicki” R. 18(1937), nr 44, s 3

5.  Korespondencja z Częstochowy : jubileusz 25-lecia urzędowania ks. L. Wojaka w Częstochowie oraz Zjazd delegatów Polskich Stowarzyszeń Młodzieży Ewangelickiej, „Głos Ewangelicki” R. 18(1937), nr 46, s. 4-5

6.  Nasz obecnie najstarszy duchowny [Wojak Leopold (ks.). „Strażnica Ewangeliczna” R. 65(1952), s. 44-45

7.  W.G. (ks.): Śp. ks. Leopold Wojak. „Kalendarz Ewanglicki” R. 76(1963), s. 63-66

8.  T.W. (ks.): Ks. Leopold Wojak. „Zwiastun” 1992, nr 17, s. 277–278.283

9.  Kurzawa Henryk: Rocznica. „Zwiastun” 1992, nr 22, s. 380

10. Zelcer P.: Jubileusz 25-lecia urzędowania ks. L. Wojaka w Częstochowie,„Zwiastun Ewangeliczny” 1937, nr 47, s. 446

11. Jubileusz ks. Wojaka [Leopolda], „Górnośląski Kalendarz Ewangelicki na rok zwyczajny 1938”, Katowice, Nakładem Towarzystwa Polaków Ewangelików na Górnym Śląsku s. 123-124

 

Ks. dr Tadeusz Wojak
(1907-2000)

Ks. Wojak Tadeusz (1907-2000)


Syn ks. Leopolda Wojaka, duchowny ewangelicki, doktor teologii, duszpasterz młodzieży, historyk Kościoła, publicysta, tłumacz literatury teologicznej i religijnej, współinicjator pracy ewangelizacyjno–misyjnej, członek Komisji ds. Ewangelizacji i Misji, członek Synodu i Konsystorskiej Komisji Egzaminacyjnej, proboszcz parafii w Starym Bielsku, redaktor naczelny „Zwiastuna”, autor kilku znaczących publikacji z zakresy historii Kościoła i dogmatyki,


Kalendarium życia i działalności:

6.12.1907 – urodził się w Brzezinach jako syn duchownego Leopolda Wojaka

11.12.1931 – został ordynowany przez ks. bp. J. Burschego

1936-1938 – kapelan pomocniczy w garnizonie w Łodzi

1938 – duszpasterz Polskiej Młodzieży Ewangelickiej z siedzibą w Warszawie

1938-1939 – ogólnopolski duszpasterz młodzieżowy z siedzibą w Warszawie

wrzesień 1939 – z płonącego kościoła św. Trójcy w Warszawie razem z ks. Henrykiem Wegnerem wyniósł Biblię Radziwiłłowską, naczynia liturgiczne i krzyż z ołtarza

1945 – na krótko przejął opiekę nad parafią w Częstochowie

1945-1950 – administrator parafii w Starym Bielsku

1951-1967 – proboszcz parafii w Starym Bielsku

1964 – uzyskał stopień doktora na podstawie pracy  „Polemika Grzegorza z Żarnowca a zagadnienie tolerancji w XVI w.”

1967-1978 – dyrektor Wydawnictwa „Zwiastun” w Warszawie i redaktor naczelny czasopisma „Zwiastun”

18.04.2000 – zmarła Janina Wojak (ur. 1915), żona ks. Tadeusza Wojaka

 1.05.2000 – zmarł w Warszawie

 Ważniejsze publikacje książkowe:

Kim jesteśmy?, Warszawa, 1969

Ks. dr Leopold Marcin Otto – ojciec polskiego ewangelicyzmu, Warszawa 1934

Ewangelik – katolik, Warszawa (3 wydania: 1972, 1981, ?)

Szkice z dziejów reformacji w Polsce XVI i XVII w., Warszawa 1977

Zarys historii Kościoła, Bielsko-Biała 1995

 

Ks. Tadeusz Wojak – biobibliografia

1. Dziewięćdziesiąte urodziny. „Zwiastun” 1997, nr 24, s. 21

2. Ks. Tadeusz Wojak, Ks. dr Leopold Wojak, „Przegląd Ewangelicki” R.: VI Bydgoszcz 15 lutego 1939,  nr 7, s. 78-79

3. „… Mym pragnieniem, spocząć pod twych skrzydeł cieniem…” : pożegnanie Janiny Wojak i ks. Tadeusza Wojaka. „Zwiastun Ewangelicki” 2000, nr 10, s. 24-25

4. Niemczyk Wiktor : Doktoryzacja ks. Tadeusza Wojaka. „Zwiastun” 1965, nr 4, s. 45-46

5. Odznaczeni z okazji 35-lecia PRL. „Zwiastun” 1979, nr 19, s. 299 Księża odznaczeni Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski: Paweł Bocek, Robert Fiszkal, Alfred Jagucki, Karol B. Kubisz, Franciszek Duda, Paweł Kubiczek, Jerzy Otello, Edward Dietz, Jan Walter, Edward Busse, Woldemar Gastpary, Adolf Gloc, Janusz Narzyński, Mariusz Werner, Tadeusz Wojak, Gustaw Meyer

6. Pięćdziesięciolecie ordynacji ks. dr. Tadeusza Wojaka : wywiad. „Zwiastun” 1981, nr 19, s. 293-294

7. Pożegnanie księdza proboszcza [KS. Tadeusza Wojaka] : Stare Bielsko. „Zwiastun” 1967, nr 21, s. 336

8. Szarek Jan: Ksiądz Tadeusz Wojak (1907-2000). „Kalendarz Ewangelicki” R. 115(2001), s. 94-95

9. Śp. Janina Wojak zd. Goebel : [nekr.]. „Zwiastun Ewangelicki” 2000, nr 9, s. 22

10. Śp. Tadeusz Wojak : [nekr.]. „Zwiastun Ewangelicki” 2000, nr 9, s. 22

11. T.W.: W rocznicę urodzin. „Zwiastun” 1975, nr 7, s. 108

12. Uroczystość instalacji [ks. T. Wojaka] – Stare Bielsko. „Strażnica Ewangeliczna” 1950, nr 24, s. 10

13. WAN: Janina Wojak : 1915-2000. „Kalendarz Ewangelicki” R. 115(2001), s. 96-97

14. VOX: Wspomnienia. „Zwiastun” 1978, nr 22, s. 348

sobota, 4 kwietnia 2026

„VIVIT” – On żyje!

 Refleksja Wielkanocna

Wiara nasza w Jezusa Chrystusa, naszego najwyższego Pana i Zbawiciela świata, opiera się na Wielkanocy i na wielkanocnej wieści, iż On wstał prawdziwie z martwych. Jej źródłem jest Pismo Święte. Zgadzamy się chętnie: to jest tajemnica, ale tajemnica Boża. I czy się jej obawiać lub wstydzić mamy? Czy nie jesteśmy otoczeni tajemnicami na każdym kroku? Czyż Bóg, w którego wierzymy, nie jest tajemnicą? Czy nie jest tajemnicą samo życie! Czy nie jest nią śmierć? Czy nie jest tajemnicą sam Jezus Chrystus, który nie niej tak rozpromienia i uszczęśliwia serca i dusze nasze!  A wreszcie, czy nie jesteśmy tajemnicą sami dla siebie! Czy nie jest tajemnicą serce ludzkie i jego dzieje! I miłość, i nadzieja, i myśl ludzka, i wiara! Czyż nie towarzyszy nam tajemnica na każdym kroku? Więc tajemnica wielkanocna nie różni się niczym innym, jak tylko tym, że jest tajemnicą świętą, prawdziwie wielką, gdyż jest wielkim Bożym czynem w dziejach tego świata i nie każde, bo tylko wierzące serce przyjąć ją może.

Ks. Bp Wantuła Andrzej (1905-1976)
„Zwiastun” 1977, nr 7, s. 100-10
 

***

Święta chrześcijańskie są dniem triumfu Chrystusa, są znakiem nowego przymierza z Bogiem w Panu. Każda niedziela jest nawiązaniem do Wielkanocy i wylania Ducha Świętego na lub Boży. Osnową chrześcijańskiego święta jest zwiastowanie Ewangelii o nowym przymierzu i utrwalenie tego przymierza.

Ks. Tadeusz Wojak (1907-2000)
„Zwiastun” 1977, nr 3, s. 44

*** 

Gdy mnie ktoś zapyta, na czym opiera się moja wiara, co jest ośrodkiem mojego myślenia, motorem mojej pracy, mego zwiastowania słowem i piórem, w czym znajduję odpowiedzi na problemy tego świata, to odpowiem jednym krótkim łacińskim słowem Marcina Lutra: „VIVIT” – On żyje! W ciężkich chwilach pisał je reformator na stole, na drzwiach.

Ks. Dr Jagucki Alfred (1914-2004)
„Zwiastun” 1979, nr 8, s. 117
 

***

Wielkanoc wystawia wiarę w Boga na próbę – wiarę w Boga nie zmyślonego, lecz Tego, który w Chrystusie zgotował zmartwychwstanie i ma ostateczne Słowo!

Ks. Ryszard Janik (1930-2018)
„Zwiastun” 1979, nr 8, s. 114

***

Bóg przez zmartwychwstanie Syna swego Jezusa Chrystusa dal nam niesłychane możliwości i aż dziw, dlaczego jeszcze ludzie chcą żyć i umierać o własnych siłąch. Przecież zwycięsca jest wśród nas! Zmartwychwstanie bowiem to nie idea ani program zrodzony przy biurku, ale to rzeczywistość oparta na fakcie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Został pokonany największy wróg ludzkości, którym jest szatan. Nasze życie stało się widownią triumfującego miłosierdzia Bożego.

Ks. Robert Fiszkal (1908-1980)
„Zwiastun”1978, nr 6, s. 83

wtorek, 31 marca 2026

Refleksja na Wielki Tydzień

Czas pasyjny ma nam posłużyć do lepszego poznania Tego, który wycierpiał najwięcej, który był rzeczywiście bez winy, który ofiarował samego siebie, abyśmy byli poświęceni w prawdzie. Jezus pragnie być arcykapłanem, który zarazem sam zostaje złożony na ołtarzu jako ofiara. Jego krew przelewa się dla całego świata.

Ks. Jerzy Gryniakow (1925-1992)
"Zwiastun"  1979, nr 7, s. 101

***

Krzyż bez pojednania jest wyrokiem śmierci, ale Krzyż Chrystusowy jako krzyż pojednania jest bramą do życia.

Ks. Bp Janusz Narzyński (1928-2020)
"Zwiastun" 1983, nr 6, 83

***

Dzieło pojednania dokonane przez Jezusa Chrystusa przez śmierć na krzyżu, zobowiązuje tych, którzy  codziennie z Niego żyją, do służby pojednania wśród ludzi, do wskazywania wszystkim narodom drogi porozumienia i dialogu bez uciekania się do przemocy. Bóg w Jezusie Chrystusie okazał wszystkim ludziom wielka pobłażliwość i cierpliwość. To winno nas skłaniać do cierpliwości i gotowości do kompromisów dla dobra chrześcijaństwa.

Ks. Ryszard Trenkler (1912-1993)
"Zwiastun" 1979, nr 6, s. 94

***

Podstawą uzyskania usprawiedliwienia jest wiara w moc ofiary Chrystusowej. Zadość uczynieniem jest krzyż Pański, ludzkie zadość uczynienie za obrazę Boga nie jest w ogóle możliwe. Ukoronowaniem pokuty nie jest uczynkowe zadośćuczynienie w postaci praktyk kościelnych lecz nowe życie w posłuszeństwie wobec Chrystusa, odrodzenie z Ducha  Świętego, działającego przez Słowo Boże.

Ks. Tadeusz Wojak (1907-20000
"Zwiastun" 1977, nr 3, s. 37

***

Czym jest grzech i wina, wiemy dopiero teraz, odkąd Jezus umarł na krzyżu. Grzech jest naszym wspólnym nieszczęściem. Z grzechem jest jak z głazem leżącym na drodze. Wiedząc, ile Boga kosztowało usunięcie tego głazu, rozumiemy dopiero, czym jest grzech dla nas. Jezus zapłacił za to swym życiem, i to dobrowolnie.

Ks. Ryszard Trenkler (1912-1993)
"Zwiastun" 1979, nr 7, s. 99

***

Całym swym życiem składajmy świadectwo, że laska Boża i nasza wiara w moc przelanej na krzyżu krwi Chrystusowej daje nam zbawienie – bo przecież prawdziwie „sprawiedliwy z wiary żyć będzie”!

Ks. Ryszard Otello (1951-1978)
"Zwiastun" 1979, nr 4, s. 50

***

poniedziałek, 2 marca 2026

Daty rocznicowe w kalendarzu marcowym 2026

03.03.1706 – w Norymberdze zmarł Johann Pachelbel (ur. 1653), niemiecki kompozytor i organista-wirtuoz

03.03.1876 – w Rynie zmarł ks. Jan Fryderyk Anders (ur. 1809), tłumacz literatury religijnej, autor polskich podręczników, superintendent

05.03.966 – chrzest Mieszka I (ur. 922-945, zm. 992), twórca państwowości polskiej

05.03.1866 – urodził się Andrzej Hławiczka (zm. 1914), pedagog, organista, animator ruchu śpiewaczego, autor śpiewników

7.03.1906 – urodził się w Szumbarku k. Cieszyna ks. Eryk Cimała (zm. 2005), proboszcz polskiej parafii ewangelickiej w Cambridge

08.03.1656 – w Puttlitz w Meklemburgii urodził się Joachim Hoppe (zm. 1712), pedagog w Gdańsku, prawnik, znawca prawa cywilnego

09.03.1856 – zmarł ks. Karol Fryderyk Kotschy (ur. 1789), proboszcz parafii w Ustroniu, botanik, tłumacz pieśni kościelnych na język polski

10.03.1926 – Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach zatwierdził pierwszy Statut Diakonatu w Dzięgielowie

11.03.1896 – w Warszawie zmarł Gustaw Karol Sennewald (ur. 1832), warszawski księgarz i wydawca, drugi z kolei właściciel firmy Sennewald

13.03.1916 – w Warszawie urodził się ks. Jan Zajączkowski (zm. 2007), duchowny pracujący na Dolnym Śląsku

15.03.1826 – w Halle zmarł Jan Seweryn Pater (ur. 1771), orientalista, slawista, teolog w Królewcu

15.03.1956 – zmarł Brunon Kotula (ur. 1848), księgarz, wydawca publikacji technicznych (czasopismo „Przyrodnik” serie wydawnicze „Samouczek Techniczny”, „Ilustrowana Biblioteka dla Młodzieży”, prowadził księgarnię, która w latach 30. XX w. była ważnym ośrodkiem kultury polskiej w Cieszynie (1924-1938), ponownie ją prowadził (1945-1950), po jej likwidacji został kierownikiem „Domu Książki” w Cieszynie (do 1956)

15.03.1986 – w Hamburgu zmarł Helmut Thielicke (ur. 1908), wybitny teolog powojennych Niemiec

17.03.1876 – w Nawsiu urodził się Władysław Michejda (zm. 1937), adwokat, burmistrz Cieszyna, działacz narodowy

18.03.1936 – Cisownicy urodziła się Aniela Szarek (zm. 2019), nauczycielka, organistka i dyrygentka chórów, zespołów muzycznych oraz teatralnych, organizatorka pracy wśród kobiet w kraju i zagranicą, jedną z inicjatorek ogólnopolskich spotkań kobiet (Forum Kobiet Luterańskich), członek Synodalnej Komisji Kobiet (1991-2001) oraz Komisji Kobiet przy PRE, emerytowanym naczelniczka wydziału NBP, osoba zaangażowana w życie Kościoła na wielu płaszczyznach, autorka artykułów w prasie kościelnej, żona ks. bp. Jana Szarka

19.03.1776 – w Poznaniu zmarł Zygmunt Franciszek Goebel (ur. 1719), kupiec z Poznania, doradca królewski w sprawach handlowych, senior świecko Kościołą Ewangelicko-Augsburskiego, fundator kościoła na Grobli w Poznaniu

19.03.1896 – urodził się w Kozakowicach Dolnych Paweł Rymorz (zm. 1985), uczestnik I wojny światowej, założyciel Towarzystwa Ewangelickiego w Poznaniu, działacz społeczny

21.03.1556 – w Oksfordzie spłonął na stosie Thomas Cranmer (ur. 1489), arcybiskup Canterbury za panowania króla Henryka VIII i Edwarda VI

23.03.1976 – zmarł ks. Johannes Martin Wilhelm Steffani (ur. 1899), duchownego Kościoła ewangelicko-unijnego, drugiego pastora parafii św. Piotra w Poznaniu, od r. 1901 pastora w Jarocinie (w l. 1905–30 superintendenta) i współautora z Albertem Wernerem „Geschichte der evangelischen Parochien in der Provinz Posen” (Posen 1898,

29.03.1906 – urodziła się Marta Aluchna-Emelianow (zm. 1991), poetka, współzałożycielka parafii ewangelickiej w Słupsku w 1946

31.03.1596 – urodził się we Francji René Descartes (Kartezjusz) (zm. 1650), filozof, matematyk, fizyk

  

czwartek, 12 lutego 2026

Ksiądz Jerzy Heczko (1870-1905) z Bystrzycy

 Biografia

Przeglądając blog „Przodkowie z Cieszyna” trafiłam na Jerzego Heczkę, który urodził się 12.02.1870 w Bystrzycy nr 1, a zmarł 04.11.1905 w New Haven, Connecticut (USA). Był duchownym najpierw w Austrii (Styria) w miejscowości Gröbming, a później wyemigrował do USA i tam pracował 4 lata w New Haven. Rodzice Jerzy i Anna Heczkowie  siedlacy (gospodarze) w Bystrzycy również końcem XIX w. wyemigrowali za synem do USA.

Jedyne biograficzne informacji o ks. Jerzym Heczko z Bystrzycy znajdujemy w „Przyjacielu Ludu” redagowanym przez ks. Franciszka Michejdę z Nawsia.  Rubryce  „Z Kościoła i szkoły” zamieszczał kolejne notatki informujące o jego ścieżce życiowej jako duchownego luterańskiego.

Pierwsza notatka pochodzi z czasów studenckich młodego Jerzego. Wraz z grupą studentów teologii wiedeńskiego uniwersytetu przybył na pogrzeb rocznikowego kolegi Pawła Twardzika zmarłego z powodu ciężkiej grypy. Wygłosił przemówienie nad grobem zmarłego kolegi.

Redaktor w „Przyjacielu Ludu”  odnotował wszystkie ważne momenty na drodze do stanu duchownego „kandydata teologii” Jerzego Heczki:

„Przyjaciel Ludu” z dnia 07.05.1893, R. 9:1893, nr 9, s. 73

„Przyjaciel Ludu” z dn. 15.10.1893, R. 9:1893, nr 20, s. 159

„Przyjaciel Ludu” z dn. 05.11.1893, R. 9:1893, nr 21, s. 166 

 

„Przyjaciel Ludu” z dnia 04.02.1894, R. 10:1894, nr 3, s. 24

„Przyjaciel Ludu” z dnia 01.01.1895, R. 11:1895, nr 1, s. 8

(19) A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. (21) W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, (22) w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha. (Ef 2,19-22)

Pobyt w New Heaven w Connecticut

Pod koniec XIX i na początku XX wieku nastąpiła fala emigracji zarobkowej i religijnej z terenów Śląska Cieszyńskiego. W 1900 roku polscy luteranie w New Haven poszukiwali pastora, który znałby język polski, ale posiadał oficjalne święcenia uznawane przez luteranów w USA. Ks. Jerzy Heczko, mając doświadczenie z pracy w Austrii (gdzie dominował niemiecki) i pochodząc z Bystrzycy (gdzie mówił po polsku), był idealnym kandydatem do pracy w wielokulturowym środowisku imigranckim. Posiadał odpowiednie przygotowanie teologiczne do pracy misyjnej w diasporze. W czasie siedmiu lat służby z parafii Gröbming nabył też odpowiedniego doświadczenia. W tradycji luterańskiej monarchii austro-węgierskiej wikariat trwał zazwyczaj od 2 do 5 lat. Obecność ks. Jerzego Heczki wśród duchownych w Styrii potwierdza, że był częścią kadr duchownych przygotowywanych do pracy w diasporze, co ostatecznie zaprowadziło go do New Haven w 1901 roku.

Osiadł w stanie Connecticut w miejscowości New Haven i tam opiekował się polskimi i niemieckimi ewangelikami aż do swojej przedwczesnej śmierci w 1905 roku. W tamtym okresie polscy ewangelicy w USA stanowili mniejszość w porównaniu do dominującej grupy katolickiej. Duchowni tacy jak ks. Heczko pełnili kluczową rolę w utrzymaniu tożsamości narodowej i językowej poprzez nabożeństwa w języku polskim. Polscy imigranci nie chcieli uczęszczać do kościołów niemieckojęzycznych czy anglojęzycznych.

„Przyjaciel Ludu” 04.02.1905, R. 22:1905, nr 3, s. 24

Zdjęcie nagrobku zostało zamieszczone na stronie internetowej cmentarza dnia 21.04.2020 Oznacza to, że po upływie 125 lat od jego śmierci grób stale istnieje. Więcej! Dowiadujemy się, ze pochowani tam zostali również jego rodzice Georg i Anna Heczkowie.

Grób Ks. Jerzego (Georga) Heczko (1870-1905).
Section: Larch Avenue, Plot: 28, Grave: 7.
Evergreen Cementery w New Haven County, Connecticut, USA
Żródło: https://www.findagrave.com
 

Przybycie rodziców ks. Jerzego Heczko do New Heaven.

O ojcu ks. Georga (Jerzego) Heczki wiemy mało. Jednak dane genealogiczne i nagrobne z New Haven pozwalają na odtworzenie najważniejszych faktów z życia rodziców duchownego. Georg (Jerzy) Heczko (senior) zmarł 28.04.1907 roku. Spoczął na cmentarzu Evergreen Cemetery w New Haven, w tej samej kwaterze rodzinnej co jego syn (zmarły w 1905 r.). Zmarł zaledwie półtora roku po swoim synu, co sugeruje, że okres jego pobytu w Ameryce był naznaczony rodzinną tragedią. Georg senior prawdopodobnie przybył do Stanów Zjednoczonych wraz z żoną Anną, aby dołączyć do syna, który pełnił tam posługę duszpasterską. Choć to jego syn był postacią publiczną jako pastor, obecność seniora rodu Heczków była istotna dla wczesnej polskiej społeczności ewangelickiej w New Haven.

Anna Heczko (z domu Heczko) zmarła 21.12.1923 roku w New Haven w stanie Connecticut. Jej ciało spoczęło na tym samym cmentarzu co jej syna i męża – Evergreen Cemetery w New Haven. Na cmentarzu znajduje się wspólna kwatera rodzinna. Na pomnikach z tego okresu w New Haven dane zmarłych członków rodziny wykuwano po drugiej stronie nagrobków. Rodzice Heczkowie przybyli do USA prawdopodobnie wraz z synem lub krótko po nim, dołączając do polskiej społeczności w New Haven. Matka po przedwczesnej śmierci syna w 1905 roku pozostała w Connecticut przez kolejne 18 lat. Jej obecność w New Haven po śmierci Georga sugeruje, że rodzina Heczków była silnie zakorzeniona w lokalnej wspólnocie, a ona sama mogła cieszyć się wsparciem parafian, którym wcześniej służył jej syn.

***

Podsumowanie. Postać ks. Jerzego Heczki (1870-1905) powiąże się z genealogią Małyszów. Brat jego matki Anny Heczko, Jan Heczko (ur. 1843), był dziadkiem Zuzanny Kominek, która była babcią piszącej tej słowa.