czwartek, 12 lutego 2026

Ksiądz Jerzy Heczko (1870-1905) z Bystrzycy

 Biografia

Przeglądając blog „Przodkowie z Cieszyna” trafiłam na Jerzego Heczkę, który urodził się 12.02.1870 w Bystrzycy nr 1, a zmarł 04.11.1905 w New Haven, Connecticut (USA). Był duchownym najpierw w Austrii (Styria) w miejscowości Gröbming, a później wyemigrował do USA i tam pracował 4 lata w New Haven. Rodzice Jerzy i Anna Heczkowie  siedlacy (gospodarze) w Bystrzycy również końcem XIX w. wyemigrowali za synem do USA.

Jedyne biograficzne informacji o ks. Jerzym Heczko z Bystrzycy znajdujemy w „Przyjacielu Ludu” redagowanym przez ks. Franciszka Michejdę z Nawsia.  Rubryce  „Z Kościoła i szkoły” zamieszczał kolejne notatki informujące o jego ścieżce życiowej jako duchownego luterańskiego.

Pierwsza notatka pochodzi z czasów studenckich młodego Jerzego. Wraz z grupą studentów teologii wiedeńskiego uniwersytetu przybył na pogrzeb rocznikowego kolegi Pawła Twardzika zmarłego z powodu ciężkiej grypy. Wygłosił przemówienie nad grobem zmarłego kolegi.

Redaktor w „Przyjacielu Ludu”  odnotował wszystkie ważne momenty na drodze do stanu duchownego „kandydata teologii” Jerzego Heczki:

„Przyjaciel Ludu” z dnia 07.05.1893, R. 9:1893, nr 9, s. 73

„Przyjaciel Ludu” z dn. 15.10.1893, R. 9:1893, nr 20, s. 159

„Przyjaciel Ludu” z dn. 05.11.1893, R. 9:1893, nr 21, s. 166 

 

„Przyjaciel Ludu” z dnia 04.02.1894, R. 10:1894, nr 3, s. 24

„Przyjaciel Ludu” z dnia 01.01.1895, R. 11:1895, nr 1, s. 8

(19) A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - (20) zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. (21) W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, (22) w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha. (Ef 2,19-22)

Pobyt w New Heaven w Connecticut

Pod koniec XIX i na początku XX wieku nastąpiła fala emigracji zarobkowej i religijnej z terenów Śląska Cieszyńskiego. W 1900 roku polscy luteranie w New Haven poszukiwali pastora, który znałby język polski, ale posiadał oficjalne święcenia uznawane przez luteranów w USA. Ks. Jerzy Heczko, mając doświadczenie z pracy w Austrii (gdzie dominował niemiecki) i pochodząc z Bystrzycy (gdzie mówił po polsku), był idealnym kandydatem do pracy w wielokulturowym środowisku imigranckim. Posiadał odpowiednie przygotowanie teologiczne do pracy misyjnej w diasporze. W czasie siedmiu lat służby z parafii Gröbming nabył też odpowiedniego doświadczenia. W tradycji luterańskiej monarchii austro-węgierskiej wikariat trwał zazwyczaj od 2 do 5 lat. Obecność ks. Jerzego Heczki wśród duchownych w Styrii potwierdza, że był częścią kadr duchownych przygotowywanych do pracy w diasporze, co ostatecznie zaprowadziło go do New Haven w 1901 roku.

Osiadł w stanie Connecticut w miejscowości New Haven i tam opiekował się polskimi i niemieckimi ewangelikami aż do swojej przedwczesnej śmierci w 1905 roku. W tamtym okresie polscy ewangelicy w USA stanowili mniejszość w porównaniu do dominującej grupy katolickiej. Duchowni tacy jak ks. Heczko pełnili kluczową rolę w utrzymaniu tożsamości narodowej i językowej poprzez nabożeństwa w języku polskim. Polscy imigranci nie chcieli uczęszczać do kościołów niemieckojęzycznych czy anglojęzycznych.

„Przyjaciel Ludu” 04.02.1905, R. 22:1905, nr 3, s. 24

Zdjęcie nagrobku zostało zamieszczone na stronie internetowej cmentarza dnia 21.04.2020 Oznacza to, że po upływie 125 lat od jego śmierci grób stale istnieje. Więcej! Dowiadujemy się, ze pochowani tam zostali również jego rodzice Georg i Anna Heczkowie.

Grób Ks. Jerzego (Georga) Heczko (1870-1905).
Section: Larch Avenue, Plot: 28, Grave: 7.
Evergreen Cementery w New Haven County, Connecticut, USA
Żródło: https://www.findagrave.com
 

Przybycie rodziców ks. Jerzego Heczko do New Heaven.

O ojcu ks. Georga (Jerzego) Heczki wiemy mało. Jednak dane genealogiczne i nagrobne z New Haven pozwalają na odtworzenie najważniejszych faktów z życia rodziców duchownego. Georg (Jerzy) Heczko (senior) zmarł 28.04.1907 roku. Spoczął na cmentarzu Evergreen Cemetery w New Haven, w tej samej kwaterze rodzinnej co jego syn (zmarły w 1905 r.). Zmarł zaledwie półtora roku po swoim synu, co sugeruje, że okres jego pobytu w Ameryce był naznaczony rodzinną tragedią. Georg senior prawdopodobnie przybył do Stanów Zjednoczonych wraz z żoną Anną, aby dołączyć do syna, który pełnił tam posługę duszpasterską. Choć to jego syn był postacią publiczną jako pastor, obecność seniora rodu Heczków była istotna dla wczesnej polskiej społeczności ewangelickiej w New Haven.

Anna Heczko (z domu Heczko) zmarła 21.12.1923 roku w New Haven w stanie Connecticut. Jej ciało spoczęło na tym samym cmentarzu co jej syna i męża – Evergreen Cemetery w New Haven. Na cmentarzu znajduje się wspólna kwatera rodzinna. Na pomnikach z tego okresu w New Haven dane zmarłych członków rodziny wykuwano po drugiej stronie nagrobków. Rodzice Heczkowie przybyli do USA prawdopodobnie wraz z synem lub krótko po nim, dołączając do polskiej społeczności w New Haven. Matka po przedwczesnej śmierci syna w 1905 roku pozostała w Connecticut przez kolejne 18 lat. Jej obecność w New Haven po śmierci Georga sugeruje, że rodzina Heczków była silnie zakorzeniona w lokalnej wspólnocie, a ona sama mogła cieszyć się wsparciem parafian, którym wcześniej służył jej syn.

***

Podsumowanie. Postać ks. Jerzego Heczki (1870-1905) powiąże się z genealogią Małyszów. Brat jego matki Anny Heczko, Jan Heczko (ur. 1843), był dziadkiem Zuzanny Kominek, która była babcią piszącej tej słowa.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz